Zupa śliwkowo kokosowa :)

opublikowane

zupa śliwkowo kokosowa z grzankami

Koniec lata nieodmiennie kojarzy mi się z  dojrzewającymi na drzewach owocami. W tym roku szczególnie obficie obrodziły śliwki węgierki, których mam dwa drzewa w ogrodzie. Zwykle rosło na nich kilka owoców, ale w tym roku jest ich całe mnóstwo. Tak, że aż gałęzie uginają się pod ich ciężarem. Próbowałam z nich zrobić przetwory na zimę, ale zdecydowanie nie jestem w tym dobra. Wyszły co prawda pyszne, ale bardzo szybko się zepsuły, Dobrze, ze zrobiłam niewiele słoików i jeden zjadłam od razu, stąd wiem że były pyszne. Skoro nie przetwory, to co robić z taką ilością śliwek? Najlepiej zjadać prosto z drzewa, albo robić kompoty. Można też zamrozić na zimę.  Jednak to nie wszystko, bo okazuje się że można też zrobić bardzo pyszną i ciekawą w smaku zupę śliwkowo kokosową.

Na pomysł, żeby tak wykorzystać śliwki wpadła koleżanka, a ja uznałam że to genialny pomysł. Ugotowałyśmy ją tak, jak zwykle robię sos truskawkowy do makaronu lub ryżu, ale zamiast śmietany, wylądowało w niej mleczko kokosowe. Co dodało do i tak już ciekawego, jak na zupę smaku nieco egzotyki.

Zupa śliwkowo kokosowa

Co będzie nam potrzebne:

  • śliwki ok kilogram – my mieliśmy węgierki, ale myślę, że każde inne także świetnie się sprawdzą
  • mleczko kokosowe w puszce
  • grzanki – najlepiej zrobić samemu, wystarczy chleb, oliwa i zioła

Sposób przyrządzenia:

Śliwki umyć, wyciągnąć pestki, wrzucić do garnka i gotować na wolnym ogniu. Rozgotowane  śliwki zblendować na gładką masę i dodać mleczko kokosowe. Najlepiej dolewać ostrożnie i sprawdzać smak, żeby nie przesadzić.  W między czasie można przygotować grzanki. Wystarczy pokroić chleb w kostki, obtoczyć w oliwie z oliwek wymieszanej z ulubionymi ziłami i wrzuć na chwilę do piekarnika lub jeśli wolicie to na patelnię.

Jeśli lubicie zupy owocowe, to koniecznie musicie spróbować tego przepisu, póki jeszcze są śliwki. Mam nadzieję, że zupa śliwkowo kokosowa posmakuje Wam tak bardzo jak mi.

Smacznego!

  • natasza c

    zupe wiśniową jadłam, ale śliwkowa brzmi egzotycznie i chyba mam chęć ja spróbować 🙂

  • Szczerze mówiąc nigdy nie jadłam zupy owocowej i i mam jakieś podejrzenie, że by mi nie zasmakowały – nie lubię dań obiadowych na słodko. Ale to połączenie z mleczkiem wygląda mi na bardzo udane, więc może wypróbuję taką zupkę… 🙂

    • A to nie musi być na obiad taka zupa 🙂 może być nawet jako podwieczorek :). Ja lubię owocowe obiady i często robię dzieciom makaron albo ryż z sosem truskawkowym albo malinowym.

  • Sylwia Antkowicz

    Też nie jestem dobra w przetworach, z tego samego powodu .zrobiłam mus jabłkowy i się zepsuł. Zupy śliwkowej nigdy nie jadłam, jedynie śliwki wykorzystuje do ciast albo na knedle

    • a ja knedli nie umiem robić, za to uwielbiam te co moja mam robi 🙂